Imperium szpinaku

Na początku był naleśnik. Potem przyjaciółka Mamy dała nam przepis na nadzienie szpinakowe, które jest uwielbiane przez dzieciaki w jej przedszkolu. Zakładam, że zapieczony na zwiniętych naleśnikach żółty ser i masa keczupu nie miały z tym nic wspólnego.

Po licznych wojażach po krainie mrożonego szpinaku na horyzoncie jak fata morgana majaczył świeży szpinak. W tamtych czasach nie miałam jeszcze na tyle odwagi by kupić coś czego nie znam i nie umiem przyrządzić. Więc zastosowałam pewien fortel, który polecam każdemu podróżnikowi. Wykorzystałam wspólne wyjście z Mężem na miłą kolację, gdzie jako przystawkę zamówiłam świeży szpinak z dojrzewającą szynką i pomidorkami koktailowymi. Całość skropiona octem balsamicznym, mniam!

Tak oto rozpoczął się nowy etap zwiedzania zielonej krainy szpinakowych liści.

Składniki

  • 1 podwójny filet z kurczaka
  • Pomidorki koktailowe
  • Szpinak młody, świeży. Opakowanie około 200g
  • Sól, pieprz, ocet biały balsamiczny lub sok z cytryny, oliwa z oliwek
  • Olej do smażenia i łyżka masła

Akcja

Szpinak myjemy i kładziemy na talerzach. Polecam głębokie lub nawet miseczki. Skrapiamy octem.

Filet kroimy w dość drobną kostkę. No powiedzmy, że małe kawałki też będą ok. Nie musza to być równe kratki. Tylko się nie rozpędźcie i pamiętajcie, że to mają być kawałki, a nie skwarki. Ewentualnie można nasz filet pokroić tak, by powstały np. 4 większe kawałki. Też będzie dobrze. Filet wrzucamy na gorącą patelnię z gorącym olejem. Smażymy, przyprawiamy i na sam koniec smażenia dodajemy masło. To sprawi, że nasze mięso się zarumieni i będzie chrupiące.

Kurczak się rumieni, a my rozkładamy szpinak na talerze, skrapiamy białym octem balsamicznym. Pomidorki kładziemy najlepiej z boku, by nie przeszkadzały kurczakowi.

Teraz uwaga, czynność najważniejsza! Gorący, skwierczący kurczak rozkładamy sprawiedliwie na talerze. Trzeba to zrobić szybko i w taki sposób, by kurczak nie był w jednym miejscu, tylko rozłożony na liściach szpinaku. Dodajemy pomidorki, szybciutko podajemy.

Pod wpływem ciepła z kurczaka i oleju liście szpinaku nieco zmiękną, ale tylko troszkę i nie wszystkie. Dokładnie o taki efekt nam dzisiaj chodzi.
Smacznego.

kurak i szpinak 720

Jedna odpowiedź do “Imperium szpinaku”

  1. milena pisze:

    Olu, jesteś niezastąpiona!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *