Makaron inny niż wszystkie

Nie tak dawno temu i co więcej, całkiem blisko postanowiliśmy z Mężem, że dla zdrowia i urody jakaś dieta jest od czasu do czasu potrzebna. Ale niech Was nie zmyli to tak często używane słowo DIETA (w domyśle odchudzająca), a już na pewno nie kojarzcie go z innym słówkiem, które tak często występuje obok – CUD. Nasza dieta z cudem miała tyle wspólnego, że czasem wymyślałam cuda, żeby danie było zgodnie z założeniami i nie było kolejnym pomidorem z oliwą. Ci z Was, którzy spotkali się z SouthBeach wiedzą o czym mowa.

W poszukiwaniu tajemnego składnika, który pozwolił by na nowe kompozycje talerzowe udałam się do działu kuchnie świata i znalazłam makaron z kiełków fasoli mung. Kandydat został dokładnie przebadany – odpowiedni indeks glikemiczny, brak smaku własnego oraz wybitnie szybki sposób przygotowania.

W domu wyciągnęłam wszystkie warzywa jakie miałam w lodówce. Pokroiłam, podsmażyłam i dodałam makaron. Doprawiłam chyba wszystkim co kojarzy mi się z Azją i co akurat miałam na podorędziu.

Składniki:

  • 1 opakowanie makaronu chińskiego (zwykle małe opakowanie jest idealne dla 2 osób, ale zależy ile wrzucimy tam dodatków)
  • papryka czerwona
  • papryka zielona
  • duża cebula
  • mieszanka kiełków na patelnię (najlepiej się sprawdzają te z cieciorką, można kupić gotowe w sklepie)
  • mała marchew
  • mały kabaczek
  • sos sojowy
  • pieprz, chilli, przyprawa 5 smaków i inne jakie lubicie i przywodzą Wam na myśl Azję

Opcjonalnie:

  • krewetki lub filet z kurczaka
  • świeży imbir
  • kiełki do dekoracji gotowego dania

Akcja:

Wszystkie warzywa kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnię. Doprawiamy, ale jeszcze bez sosu sojowego. Jeśli decydujemy się na wersję np. krewetkową, lepiej podsmażmy je osobno i dodajmy do warzyw. Kiedy warzywa zmiękną wlewamy sos – tutaj nie obędzie się bez próbowania. Jednym starczy łyżeczka od herbaty, a innym kilka łyżek stołowych może być mało.
Surowy makaron jest twardy i mało elastyczny, ale nie można go połamać na mniejsze kawałki. Przelany wrzątkiem mięknie, ale nadal trudno go skrócić. Mamy więc bardzo długie nitki. Nakładając gotową potrawę na talerze trzeba mieć to na uwadze i pilnować odpowiedniej ilości warzyw dla każdego.
Znacznie łatwiej będzie Wam, jeśli potraktujemy całość jak spaghetti. Nałóżmy na talerze makaron, następnie warzywa i jeśli mamy dodajmy obok nieco kiełków np brokułowych.

makaron

* Jeśli lubimy równo podsmażone warzywa można każdy składnik smażyć osobno na patelni i już odpowiednio przygotowany przełożyć do większego naczynia. Jak wysmażymy wszystko co chcieliśmy, mieszamy. W tej wersji jest z kolei więcej zabawy z doprawianiem. Proponuję zatem wypróbować każdy sposób i wybrać swój ulubiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *