Prawie toskańska zupa rybna

Zupa rybna

Zupa rybna

Kilka lat temu po raz pierwszy zjadłam dobrą zupę rybną. Dobra to za mało powiedziane, bo zupa jaką jadłam w Antich była według mnie genialna. Napisałam, że była dobra, bo była to pierwsza zupa z owoców morza w moim życiu, która była jadalna.

Ryby i inne morskie dobroci nurzały się w aromatycznym, lekko pikantnym pomidorowym morzu pyszności w towarzystwie kilku delikatnych grzanek. Pamiętam, że zupa ta była największym przebojem tygodnia ze wszystkich „dań dnia”

Po kilku wizytach w Antich podjęłam wyznanie samodzielnego sporządzenia rybnej michy. Była zjadliwa. Kolejna próba była już całkiem smaczna, ale pamiętając smak oryginału, wiedziałam, że jeszcze sporo przede mną.

Co jakiś czas przypominałam sobie o tej potrawie i co jakiś czas przyrządzałam kolejną jej wersję. Zawsze z pomidorami i kilkoma gatunkami ryb.

Ostatnio, po kilku solidnych garach i godzinach gapienia się na gotujących ludzi, doszłam do całkiem smacznych efektów. No, nie będę tutaj fałszywie skromna. Efekt był przepyszny!

Składniki:

  • Ryby, najlepiej trzy różne gatunki, po około 0,5 kg z każdego gatunku, ale nie przywiązujmy się do tych proporcji. Jeśli Wam się uda, nie kupujcie filetów, przyda się nam nieco ości.
  • Pomidory w puszcze, a nawet 2 puszkach. Ewentualnie przecier pomidorowy i świeże pomidory do wkrojenia
  • Krewetki, im większe tym lepsze, a najlepiej w pancerzykach. Ja miałam 305 dag średnich i miały tylko łapki, ale udało się je dobrze wykorzystać
  • Cebula, sztuk trzy i masło do jej podsmażenia
  • Cztery ząbki czosnku
  • Ostra papryczka
  • Przyprawa do ryb, zioła prowansalskie, pieprz kolorowy, koperek suszony lub świeży
  • Liście laurowe, stuk cztery

Akcja:

Ryby obieramy z ości i kroimy w grubą kostkę (nic nie wyrzucamy). Do mojej najlepszej jak dotąd zupy użyłam dorsza, mintaja i łososia. Dorsza było najwięcej, prawie kilogram. Ponieważ jest delikatną rybą szybko się rozpadł i nadał potrawie pożądaną gęstość. Mintaja i łososia było po około 30-40 dag. Wrzucamy wszystko do garnka, dolewamy około szklankę wody. Dosypujemy mielony pieprz i przyprawę do ryb, około 1/2 płaskiej łyżeczki oraz listki laurowe. Wszystko zaczynamy gotować na na małym ogniu. Dodajemy krewetki, ale już obrane, bez łapek i pancerzyków (również nie wyrzucamy). Jeśli mamy suszony koperek dodajemy go teraz.

W drugim, znacznie mniejszym garnku gotujemy ości i ewentualne kręgosłupy ryb oraz pancerzyki i łapki krewetek. Wszystko razem z pokrojonym czosnkiem i ostra papryczką. Zostawiamy na niewielkim ogniu do powolnego gotowania przez najbliższe 30 minut. Będziemy mieć z tego bulion, który doda naszej zupie genialnej głębi.

Teraz zajmiemy się cebulą. Obieramy i kroimy na pół, a potem na półpiórka, czyli cienkie półplasterki. Wrzucamy na patelnię z gorącym masłem (nie żałujemy sobie masła) i delikatnie podsmażamy. Nie rumienimy! Gotową cebulę wrzucamy do ryb.

Go naszego garnka z rybą dodajemy pomidory i bulion z pancerzyków (przelewamy przez sito, nie chcemy ości w naszej zupie). Całość mieszamy i smakujemy. Zapewne będą potrzebne jakieś przyprawy, które dodajemy wedle uznania. Mi zwykle brakuje pomidorów, dlatego mam pod ręką koncentrat. Jeśli mamy świeży koperek, drobniutko go siekamy i dodajemy. Następnie gotujemy jeszcze około 20 minut.

Naszą pyszną zupę podajemy z grzankami.

Zupa rybna - toskańska z pomidorami

Zupa rybna – toskańska z pomidorami

2 odpowiedzi na “Prawie toskańska zupa rybna”

  1. cmcmcm pisze:

    odkopałem ten przepis, bo akurat jestem w toscanii i mam pod nosem magazyn z rybami i seefood!
    jutro zrobimy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *