Szpinak, łosoś i suszone pomidory

Pewnie nie tylko ja co jakiś czas przypominam sobie o czymś co kiedyś raz jedyny ugotowałam. Jeśli eksperyment był udany oczywiście obiecujemy sobie, że powtórzymy sukces, ale potem jakoś nie możemy zabrać się za daną potrawę. Mija trochę czasu, dokonujemy kolejnych podbojów kuchennych. Często niespodziewanie przypominany sobie, że to o czym czytamy, rozmawiamy lub własnie jemy u znajomych na posiadówie – już było w naszej kuchni. Mam tak czasem. Nie jest to częsta sytuacja, ale jednak.

Dlaczego przypomniała mi się szpinakowa rolada? Nie wiem. W końcu jest tyle innych dobroci, które można przynieść na imprezę. Doszłam jednak do wniosku, że skoro od „debiutu” minęły ponad dwa lata, warto wrócić do zapomnianego po jednym epizodzie przepisu.

Jak łatwo się domyślić nie miałam zarchiwizowanego pierwotnego przepisu. Obiecuję sobie, że to się zmieni, że będę zbierać co bardziej udane pomysły na dania, ale póki co trzeba zgłębiać oceany internetu. Tym razem internet, choć przypomniał mi o kilku przydatnych rzeczach, nie dostaczył w pełni satysfakcjonującego mnie przepisu.

Występują

  • Szpinak mrożony, rozdrobniony. Na jednąkształtną roladę potrzebujemy 2 opakowań.
  • Łosoś wędzony. Będą potrzebne plasterki więc można kupić kawałek ryby i dzielnie kroić lub zaopatrzyć się w gotowy produkt. Na jedną solidną roladę powinno starczyć około 20 dag łososia. (Osobiście kupuję kawałek wędzonej ryby. Nawet jak plastry będą niezbyt równe nic się nie stanie, a mamy więcej ryby za te same pieniądze w porównaniu z gotowymi plastrami. Zresztą kawałek jakoś tak porządniej wygląda. A kto wie, dzie wcześniej były te małe kawałkeczki łososia zapakowane szczelnie w folię?)
  • Jaja, 2 sztuki na roladę
  • Serek biały, jakiś twardszy np. Ostrowia. Około 4 opakowania.
  • Chrzan tarty ze słoiczka, około 2 łyżek stołowych na roladę
  • Czosnek, w zależności od wielkości ząbków i naszych preferencji, od 2 do 6 ząbków
  • Sól, pieprz
  • Papier do pieczenia
  • Opcjonalnie: suszone pomidory, kurczak pieczony pokrojony w malutkie kawałeczki

Akcja:

Zaczynamy od spinaku. Koniecznie od szpinaku. Rozmrażamy, wkładamy do garnka i na średnim ogniu powoli redukujemy (ilośc zawartej w nim wody, czyli odparowujemy). Solimy, pieprzymy, ale czsonku jeszcze nie dodajemy. Dodamy go jak już uzyskamy porządaną konsystencję. Czyli bardzo gęstą, zieloną pulpę. Dopiero teaz zestawiamy gar z ognia i odstawiamy do wystygnięcia.

Teraz można zająć się rybą. Jeśli mamy kawałek ryby, upewnijmy się, że nie ma w nim ości. Plasterkujemy naszego łososia w miarę cienko i w miarę równo. Starając się uzyskać taką samą grubość na początku, na końcu i pośrodku każdego plasterka. Moje plasterki miały mieć 4 mm i niektóre faktycznie takie były. Pozostałe oscylowały raczej koło 6 mm, choć zdażył mi się też jeden ultracienki.

Jeśli decydujecie się na którąś z pozycji opcjonalnych nadzienia, teraz jest na to czas. Kroimy drobniutko na kostkę kurczka lub szusonego pomidora na cienkie paseczki (pomidory można też pokroić w drobną kostkę, choć ja bałam sie, że wartwy rolady za bardzo mi się zmieszają)

Nastawiamy piekarnik na 190 stopni, żeby dobrze się rozgrzał i wracamy do szpinaku. Powinien już nieco przestygnąć. Dodajemy czosnek, wyciśnięty przez praskę lub bardzo drobno posiekany. Wbijamy dwa jaja i enegicznie mieszamy aż składniki dobrze się połączą.

Teraz ważna sprawa. Na dużej blasze z piekarnika (taa wyjmowana półka) kładziemy arkusz papieru do pieczenia. Koniecznie papieru!! Kiedy próbowałam swoich sił w przygotowaniu rolady po raz pierwszy, uznałam, że spokojnei mogę zastąpić papier do pieczenia folią aluminiową. Przecież w folii tez pieczemy mnóstwo rzeczy. Wtedy nie wiedzałam jeszcze, że cechą charakterystyczną papieru jest jego nieprzywieralność. Kto mnie zna może sobie wybrazić moja minę kiedy usiłowałam z zapałem godnym lepszej sprawy przekonać mój szpinak do odklejenia się of folii. Na szczęście mój wówczas Ewentualny Przyszły Mąż uratował sytuację. Pobiegł do pobliskiego sklepu w którym szczęśliwie zdobył brakujące ogniwo naszej rolady.

Zatem, kładziemy papier na blasze piekarnika, a na papier wykładamy spinak. Najlepiej wyłożyć go w kilku poecjach na całej powierzchni blachy, bedzie nam wygodniej go rozsmarować. a Trzeba go dobrze i równo rozmarować, żeby się dobrze i równo upiekł. Szpinak stanowi zewnętrzną warstwę rolady, iej podporę i podstawę wyglądową. Dlatego też starajmy się, aby brzegi szpinaku nie były za cienkie. Idealnie jeśli uda się nam utrzymać taką samą grubość szpinaku na całek powierzchni blachy.

Blachę ze spinakiem wkładamy do piekarnika na około kwadrans. Chodzi o to by jajko się ścięło i zespoiło nam szpinak. Gotowy wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do przestygnięcia.

W między czasie szykujemy serek. Czyli przekładamy cały zapas serka do michy, dodajemy chrzan i dokładnie mieszamy. Jak zwykle ilość zarówno serka jak i chrzanu zależy od Waszych preferencji.

Teraz najlepsze i najtrudniejsze zarazem. Czeka nas bowiem zawiniecie składników w foremną roladę spinakową z serkiem i łososiem wędzonym, dokładnie w tej kolejności.

Najpierw na upieczony szpinak wykładamy serek. Ostrożnie, żeby nie przebić warstwy szpinakowej na wylot. Dlatego proponuję kłaść serek niewielkimi porcjami na całości szpinaku łyżką stołową. Trochę tu, trochę tam i jeszcze trochę pomiędzy, alu już nie za blisko krawędzi. To znaczy, żeby zostawić sobie margines około 3 cm wzdłuż całego błuższego boku. To będzie nasza linia końcowa zawijania. Przy drugim boku równeiż polecam zostawić sobie margines bezpieczeństwa, choć nie jest on tutaj aż tak niezbędny. Delikatnie rozsmarowujemy serek do uzyskania równej warstwy.

Przystępujemy do nakładania łososia. Plasterek obok plasterka. Staramy się by były ułożone w miarę ściśle, ale tym razem koniecznie zostawiamy marginesu wzdłuż obu dłuższych boków.

Zawijamy! Delikatnie podnosimy papier od strony dłuższego boku – początkowego i „nakładamy” na początek warstwy łososiowej. Odklejamy papier od tego fragmentu szpinaku. Powtarzamy czynność aż do osiągnięcia boku końcowewo warstwy szpinakowej. Za każdym razem troszkę dociskamy z góry naszą roladę, staramy się jej nadać w miarę roladowy kształt. Idealnie okrągła raczej nie będzie, nie martwcie się tym zbytnio.

Gotową roladę wkładamy do lodówki na około 2h. Można wcześniej dlatego, szczególnie jeśli szykujecie imprezę, taka rolada będzie wygodnym rozwiązaniem sprawy przekąski lub przystawki.

rolada spinakowa z łososiem i kurczakiem

Ilości prokuktów podawałam na jedną blachę. Jeśli jednak spodziewacie się wiekszej ilości gości, proponuję przygotowanie dwóch rolad. Pracy jest praktycznie tyle samo, a możecie przygotować wówczas jedną roladę z łososiem, a drugą np z suszonymi pomidorami.

Na koniec jeszcze dwie obserwcje. Kurczaka kroimy drobno, bo więksa kostka psuje nam formę rolady, a podczas krojenia wychodzą dziwne szlaczki (przyjrzyjcie się zdjęciom, wybrałam te równiejsze, a jednak kurczak i tak robi swoje). Pomidory suszone zaś można kroić w kostkę, ale jak pisałam, bałam się efektu wymieszania warstwy serowej z pomidorami. Dlatego proponuję paseczki. Tylko nie popełnijcie mojego błędu. Pomidorowe paseczki trzeba kłaść wzdłuż linii krojenia, czyli wdłuż krótszego boku blachy. Ja zrobiłam odwrotnie, co przy delikatnej strukturze rolady i dość mocnym pomidorach zaowocowało wymieszniem warstw, którego tak bardzo chciałam uniknąć. Na szczęście żadna z tych przygód nie wpłynęła na smak. Wszystkie trzy wersje okazały się smaczne.

Jedna odpowiedź do “Szpinak, łosoś i suszone pomidory”

  1. magda pisze:

    smaki zdecydowanie moje! a jakie pomysłowe wykonanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *