Zielono mi rukolą – toskańskie pesto

Pesto z rukoli

Pesto z rukoli

Podobno czytelnictwo w naszym pięknym kraju spada. Ilość przeczytanych książek jest z roku na rok mniejsza od kiedy pamiętam. Nie wiem jaką próbę badawczą dysponują osoby, które co raz biją na alarm. Zastanawiam się czy ktoś wlicza w ilość przeczytanych tekstów blogi. Niektóre mają całkiem słuszną ilość znaków przypadającą na pojedynczy wpis. No i kto pyta o to ile razy coś przeczytaliśmy. Spytajcie się sami, ile razy czytacie przepis przed i w trakcie gotowania?

Czytanie jest bardzo mocno związane z jedzeniem. Kto się nie zgadza niech popatrzy ile mamy książek kucharskich. Starych, nowych i tych pisanych własnoręcznie. W końcu 180 kartkowy zeszyt zapisany w całości przepisami i wskazówkami kulinarnymi to już książka, zapisany dziennik czyjegoś życia od kuchni. Widziałam takie zeszyty, są z pogranicza magii. Takiej magii nie przeniesiemy na czytniki. I choć sama z Kindle chętnie korzystam, to niektóre książki wymagają namacalności jaką daje nam zadrukowany papier. Te o jedzeniu na pewno wymagają użycia druku, okładki i wielu kartek.

Dzisiejsze pesto znalazłam oczywiście w książce. „Pod słońcem Toskanii” czytam co prawda na czytniku, ale dzielnie spisuję sobie co smakowitsze potrawy. No i marzę o własnej oliwie…
Jak zwykle ostateczny przepis według jakiego zrobiłam moje pesto nie jest „książkowy”. Jak zwykle zapuściłam się w przestworza internetu, by znaleźć i wyselekcjonować to co dla rukolowego pesto najlepsze.

Występują:

  • Rukola, dużo rukoli. Jedna paczka, czyli 150g to 4 porcje. A dopóki nie będzie to przystawka przed głównym daniem, mogę Wam zagwarantować, że konieczne będą dokładki.
  • Parmigiano regiano lub inny twardy ser włoski o wyrazistym smaku. Około 50 g powinno wystarczyć w zależności od sera jakiego chcemy użyć. Im bardziej aromatyczny, tym mniejsza ilość będzie potrzebna
  • Prażone i solone pistacje, 1 paczka, czyli około 50g.
  • Orzechy nerkowca lub włoskie.
  • Czosnek, od 1 do 3 ząbków.
  • Suszone pomidory, ilość zależna od preferencji. Ja do 250g rukoli użyłam prawie ½ słoiczka.
  • Oliwa z oliwek , jako łącznik dla pesto. Oliwa z suszonych pomidorów jako łącznik i przyprawa.
  • Mozarella, opcjonalnie do podania na talerzu lub osobno dla podreślenia lekkości i delikatnej ostrości rukoli.
Pesto w produkcji i mozarella

Pesto w produkcji i mozarella

Akcja:

Wersja dla tych, którzy potrzebują szybkich efektów i mają odpowiedni sprzęt (czyli blender). Wrzucamy rukolę, pomidory suszone, pistacje (już bez łupinek oczywiście). Dolewamy oliwę z pomidorów i zwykłą oliwę z oliwek (nie żałujemy sobie oliwy) oraz dodajemy ząbek czosnku i kilka łyżek sera. Wszystko miksujemy na prawie gładko i próbujemy. Jeśli od razu udało się nam uzyskać dobre proporcje – dodajemy do makaronu i bardzo dokładnie mieszamy.

Dla posiadaczy nieco starszego sprzętu – czyli dla mnie – sprawdzi się wersja ze stopniowym łączeniem składników. Najpierw zmiksowałam pomidory z pistacjami i oliwą. Uzyskaną pastę dodałam do rukoli i dokładnie wymieszałam. To sprawiło, że rukola była nieco posklejana i bardziej podatna na miksowanie. Miksujemy i dodajemy do makaronu.

Wersja dla tradycjonalistów (i hardcorów) oznacza utarcie pesto w moździerzu. Jeśli ktoś z Was się na to porwie, bardzo proszę o opisanie wrażeń w komentarzu.
Gotowe pesto dodajemy do gorącego makaronu. Nie przelewamy makaronu zimną wodą, tylko od razu po odcedzeniu mieszamy z pesto. Następnie nakładamy na talerze i posypujemy orzechami, koniecznie bardzo drobno posiekanymi. Obok makaronu kładziemy kilka małych kawałków mozarelli skropionych oliwą i podajemy.

Takie makarony świetnie się sprawdzają jeśli spodziewamy się większej ilości gości. Wielką michę makaronu z np. pesto kładziemy na stół i patrzymy z satysfakcją jak szybciutko znika, a rozmowy na chwilę milkną.

Pesto z rukoli z pistacjami

Pesto z rukoli z pistacjami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *