Chatka Babuni

W moim domu rodzinnym była jedna jedyna książka kucharska. Czarna i sfatygowana od kiedy pamiętam, z dodatkowymi karteczkami nagromadzonymi przez lata.

Czasami szukam jakiegoś przepisu i wiem jak ma wyglądać karteczka z tym komkrentym daniem. Dlatego chyba przywiozłam ją ze sobą, pieczołowicie owiniętą papierem, żeby okładki w transporcie przeprowadzokowym mi nie uciekły.

Co prawda większość czasu nasza „Kuchnia Polska” (autorem jest Stanisław Berger, ale nie wiem z którego roku jest mój egzemplarz, stawiam na początek lat 80), spędza na półce, ale są takie dni, kiedy z pietyzmen ściągam ją z regału i pichcę jakiś smak dzieciństwa.

Smakiem dzisiejszym jest Chatka Babuni. Znana też jako Chatka Baby Jagi, ale ta nazwa jakoś źle mi się kojarzy. Chatka Puchatka brzmi lepiej, ale w Bieszczdach. Dlatego my raczymy się wyłącznie Chatką Babuni.

Występują:

  • 1/2 kg sera białego mielonego (lub do zmielenia, jeśli ktoś woli)
  • Kostka masła, ale ma to być 200 g prawdziwego masła, żadnych miksów etc
  • 1 i 1/4 szklanki cukru pudru
  • Aromat rumowy – opcjonalnie
  • Mleko do namoczenia herbatników,zykle zużywamy około 1/2 szklanki
  • Herbatniki, w ilości 42 sztuk. Może być więcej, jesli lubicie mniej masy, może też być mniej herbatników i więcej masy
  • Kakao, około 3 łyżek

Akcja:

Dla ambitnych: szykujemy makutrę i tłuczek oraz mielimy dwukrotnie ser przez maszynkę
Dla reszty świata: szykujemy mikser i opakowanie zmielonego twarogu.

Nie zależnie od wybranej wwersji, wyjmujemy masło z lodówki i czekamy aż zmięknie. Miękkie masło przekładamy do misy miksera/makutry, dodajemy cały cukier i ucieramy na puszystą masę. Kidy cukier już będzie niewyczuwalny lub prawie niewyczuwalny, zaczynamy dodawać twaróg.
Tylko nie wszytsko na raz bo się nam masa zdenerwuje i zważy, ale powoli, łyszka po łysze…

Kiedy już „wręcimy” cały twaróg do masy. Układamy połowę nasztch herbatników w trzech rzędach, krótszymi krawędziami w poprzek, czyli do środka, o tak:
herbatniki na chatkę
Każdy herbatnik delikatnie nawilżamy mlekiem. Zwracam uwagę, że wszystko ułożone zostało na papierze do pieczenia, to ważne. Sami zobaczycie dlaczego.

Na tak przygotowany spód kładziemy połowę masy serwoej. Zdecydowanie radzę ukłądać małe porcje w systemie „to tu, to tam”, gdzyc nie będziemy mogli za bardzo rozszmarować masy po wilgotnych herbatników bez ryzyka ich uszkodzenia.

Resztę masy mieszamy bardzo dokładnie z kakao, a resztę herbatników układamy na biełej masie. Ale pamiętajcie, że tym razem herbatniki musza koniecznie być ułożone dłuższymi krawędziami wzdłuż. Herbatniki z drugiej warstwy również zwiżamy mlekiem, a następnie wykładamy masę serowo-kakaową. Tutaj również następuje zmiana strategii. Masa kakowa układane jest tylko na środkkowym rzędzie herbatników, o tak:
Chatka Babuni - wszystkie warstwy

Teraz nastąpi chwila próby, będziemy składać naszą Chatkę. Ponieważ chcemy uzystać trójkątny kształt i do tego chcemy mieć wszytsko w jednym kawałku, ah. Musimy zatem włożyć praktycznie całe przedramiona POD papier do pieczenia i sprytnym ruchem podnieść zewnętrzne rzędy herbatników i „złożyć” je na kakowej częsi masy. Teraz wystarczy delikatnie docisnąć, by poprawić trójkąr i już!

To znaczy jescze nie jemy, lepiej włożyć gotową chatkę do lodówki na kilka godzin i dopiro potem zacząć pałaszować.

Polewa czekoladowa jest opcjonalna. Moja jest jak zwykle baaardzo czekoladowa, mało słodka i dość gęsta.
Chatka Babuni

3 odpowiedzi na “Chatka Babuni”

  1. Mariola pisze:

    Świetny pomysł na pyszny deser: no i można się pokusić o zrobienie takiej chatki z dziećmi, najlepiej na Święta:)

  2. Cela D pisze:

    Jadłam, smakowałam i się zachwycałam. Pyszności,niebo na pod-niebie-niu. Pozdrowionka.

  3. Ta chatka kojarzy mi się z dzieciństwem, często robiła ją moja mama. Ostatnio juz zupełnie zapomnieliśmy o tym przepisie, więc miło że przypomniałaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *