Turbotanie

Nie tak dawno temu, poszłam sobie po rybę na obiad. Taką zwykłą piątkową, po prostu. Już przy stoisku rybnym napadła mnie promocja! Wielka i krzycząca na mnie czerwonymi literami: TURBOT CAŁY, TYLKO TERAZ, BIERZ I NIE MARUDŹ. No i cóż zrobić, zamiast standardowego łososia, fląderki bałtyckiej lub małego halibuta postanowiłam zaznajomić się z tym rybskiem, co to mieni się turbotem. A w zasadzie mienił, bo mój ryb choć był cały i świeży, to jednak w stanie nie pływającym.

Wróciłam do domu zdeterminowana, aby moja przygoda z tym stworem zakończyła się dla mnie zwycięsko. Rozpoczęłam poszukiwania przepisów, sposobów pieczenia i filetowania. W trakcie poszukiwań uznałam, że jak mam całą rybę to ją całą upiekę. Na masełku, bo to w miarę pewny efekt. Nieco przypraw, ale przede wszystkim masło, mało i jeszcze troszkę masła. Żadna ryba nie będzie obojętna jeśli będzie skąpana w maśle

Wtem, podczas oglądania tutoriala o filetowaniu turbotów dotarło do mnie, że ryba jest cała. Niby oczywiste, ale dopiero teraz pojęłam, że cała ryba oznacza również rybę nie wypatroszoną. A znajdź teraz instrukcję o patroszeniu ryb płaskich, bez ich poćwiartowania. Uznałam, że nakrojenie ryby jak do filetów, ale pozostawiając same filety na miejscu powinno umożliwić mi usunięcie tego co w mej rybie zbędne.

hUiOfG523304e482997

filetowanie

Po drodze okazało się, że nie mam tak dużego półmiska. Mimo, że mój osobnik był raczej średni, musiałam położyć go na blasze piekarnikowej. Położyłam więc papier do pieczenia – dla zachowania czystej blachy i uniknięcia trudnego mycia – następnie folię aluminową w dwóch pasach – już do bezpośredniego pieczenia ryby.

9D3xcn5233097395667

Namęczyłam się nieco z przygotowaniami. Krążyłam koło piekarnika jak aurora. Na szczęście wszyscy byli już głodni, więc w razie czego mocno narzekać nikt nie będzie. Ale… Efekt okazał się genialny! Ryba praktycznie bez ości po wykrojeniu filetów. Konsystencja mało rybia, tak na plus. Myślę, że obok łososia, Turbot może być rybnym pewniakiem obiadowym.

Składniki:

  • Turbot
  • 1/2 kostki masła
  • 1/2 cytryny
  • Oliwki czarne
  • Oliwa
  • Sól, pieprz, przyprawa do ryb

Akcja:

Jeśli byliście sprytni macie całą rybkę, ale bez wnętrza, po umyciu można rozpocząć przyprawianie. Jeśli jesteście gapy jak ja, myjecie rybę, patroszycie, myjecie i znowu patroszycie, bo coś w środku zostało. Czynności powtarzamy w kółko aż do wyczyszczenia wnętrza ryby. Po skończonej walce odkładamy rybę na blachę wyłożoną folią aluminiową i przyprawiamy. Na koniec kładziemy na rybie kawałeczki masła i cytryny. Oliwki kładziemy dookoła, tak by w trakcie pieczenia były w maśle i się nie spiekły.

Całość przykrywamy sporym kawałkiem folii aluminiowej. Na tyle dużym, by tworzyła daszek nad rybą i nie przylegała do nie. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na około 40 minut.

Wyciągamy i zdejmujemy kolejne filety. Technika filetowania surowej ryby płaskiej świetnie się tutaj sprawdza.

Turbot mieszczący się w całości do piekarnika to cztery porcje/filety. Jeśli planujecie mieć na obiedzie więcej gości, polecam filety.

N1p1sf52330501b1456

Dolną półkę piekarnika wykorzystałam do upieczenia ziemniaków w folii. O tym w kolejnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *