Łosoś, biały pieprz i zielone kapary

Zwykle gotuję „na język”, starając się odtworzyć znane smaki lub eksperymentując z tymi dopiero poznanymi. Z przepisów wyciągam pewną średnią. Zwykle udaje mi się przestrzegać ich mniej więcej do połowy gotowania. Są jednak wyjątki. Mało spotykane, ale jednak.

W roku 2013 najbardziej smakowite przypadki dokładnego zrealizowania przepisu zostały zaczęrpnięte stąd.

Oba przepisy były pewną wariacją tego co już robiłam kilkakrotnie, ale w w obu przypadkach były to wariacje najbliższe ideałowi – mojemu przynajmniej. Dzisiaj z cyklu „Urzekł mnie Twój przepis” sos śmietanowy z łososiem, zwany czasem białą zupą (z racji pierwszych wersji, które zawierały jedynie strzępki wędzonego łososia i dużo śmietany).

To pierwsza wersja jaką spotkałam z kaparami. Niemal szkoda mi tych poprzednich czterech razy, kiedy nie wiedziałam, że kapary są tutaj tak bardzo poptrzebne. Małe, nie pozorne i wściekle słone, a tak potrzebne.

Oczywiście znowu to mój smak, zatem ktoś może uznać, że kapary to tutaj jedynie fanaberia. Dla mnie to było jak znalezienie uwierającego kamyka w bucie, którego szukałam i znaleźc nie mogłam, ale wiedziałam, ze on tam jest, no bo mnie uwiera i już. W zasadzie nie wiem czy brak smaku może uwierać, chyba może, bo spokoju też nie daje doputy, dopóki się go nie znajdzie i z rozkoszą nie skonsumuje.

Występują (wg przepisu oryginalnego z książki):

  • 1 mała cebula
  • Ząbek czosnku
  • 100g wędzonego łososia
  • 150 g świeżego łososia, już bez skóry
  • 250 ml śmietanki 30% słodkiej (czyli płynnej)
  • 50 g kaparów
  • Łyżka oliwy lub masła
  • Pieprz
kapary i cebulka

kapary i cebulka

Akcja(już moja, z dodatkiem własnych wariacji):

Czosnek i cebulę siekamy w kosteczkę i wrzucamy na gorącą patelnię z oliwą/olejem z pestek winogron. Po chwili, kiedy cebula się zrobi nieco przezroczysta (ale nie rumiana), dodajemy łososia wedzonego w paseczkach i łososia świeżego w kawałkach (ale bez ości koniecznie)

Wszytsko smażymy do momentu, aż świeży łosoś nabierze jaśniejszego koloru, czyli będzie usmażony.

Dodajemy pieprz. Osobiscie polecam biały, może średnio pachnie przy dodawaniu do potraw, ale w tym konkretnym przypadku naprawdę efekt nam to wynagrodzi. Pieprzu białego dodajemy malutką szczyptę, pieprz czarny może być dodany w większej ilości.

Dodajemy śmietankę. Jeśli decydujecie się dodać 30% śmietankę, można ją wlać praktycznie od razu. Jeśli, jak ja, decydujecie się na nieco mniej tłustą wersję (nawet 12% tłuszczu jest smakowo w porządku), radzę odczekać chwilę, żeby nam się śmietanka nie zważyła. Wlewając zaś śmeitanę na patelnię koniecznie mieszamy!

Jeszcze tylko kapary. Nie wiem ile to jest 50 g kaparów. Moja waga nie zważyła takiej ilości. Dodałam łyżeczkę (taką herbacianą) i jeszcze dwa. Jedną z iluminacji w tym przepisie było, że kapary SIEKAMY. Nie wiem dlaczego założyłam, że kapary zawsze muszą być w całości. Posiekanie kaparów super rozprowadza smak i nie naraża nas na spotkanie z nagłą kuleczką słonej ostrości podczas jedzenia.

Sos podajemy z makaronem. Polecam zastąpić spaghetti makaronem typu pióra, czyli popularne rurki. Według mnie są wygodniejsze i znacznie mniej nas pobrudzą.

Przyznam się jeszcze na koniec, że ja dodaję duuużo łososia, szczególnie tego świeżego. Głównie dlatego, że od jakiegoś czasu poluję na okazje cenowe w sklepach wszelakich i kupuję całego łososia. Po wczorajszych zakupach na przykład mamy prawie 4 kg ryby do zjedzenia. Oczywiście większość mrożę, ale sporo kawałków wędruje do tego sosu.

sos śmietanowy z łososiem

sos śmietanowy z łososiem

Jeśli kiedyś zdecydujecie się na zakup całego łososia lub innej ryby – nie wyrzucajcie kręgosłupa i głowy. Zbierzcie nieco pancerzyków z krewetek i zróbcie wywar z warzywami, będzie genialna baza na zupę rybną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *